Koncert szkoły muzycznej

29 wrzesień, 2007 at 12:02 (Muzyka, Niecodziennik)

W Århus jest szkoła muzyczna. Jest jedna akademia muzyczna która kształci profesjonalistów, po wyjściu z niej mamy oczywiście dyplom i dostaniemy pracę w każdej orkiestrze/radiu/zespole na świecie, jednak aby się do niej dostać, trzeba mieć ogromny muzyczny background od dziecka (i nie tylko zapewne). Dla tych, którzy za późno zorientowali się co dla nich w życiu jest najważniejsze jest druga szkoła gdzie przez pół roku uczy się gry z zespołem w stylach takich jak rock, reggae, salsa itp. Egzamin wstępny z tego co wiem polega na zbadaniu wyczucia rytmu i odtworzeniu kilku konkretnie wymaganych zagrywek. Niestety szkoła jest płatna. No i jest po duńsku. Dlatego jeszcze troche czasu mi zejdzie zanim będę mógł tam uderzyć, ale po magisterce taki będzie chyba mój plan.

W każdym razie wczoraj byliśmy ekipą na koncercie zespołów z tej szkoły, albowiem nasz sąsiad i przyjaciel Rasmus kształci się w niej i gra w jednym z tych bendów. Grało 5 zespołów i muszę powiedzieć, że kolejny raz mnie zatkało… Pełen profesjonalizm, żadnej amatorszczyzny, bezbłędnie zagrane i dobrze brzmiące nawet w zestawach gdzie grało 6 osób (bo były klawisze, sekcja denta itd.). Wcale nie z powodu sąsiedzkiej przyjaźni muszę powiedzieć, że band Rasmusa skopał dupy najmocniej, chociaż ludzie chyba najlepiej bawili się na ostatnim zespole prezentującym muzykę ala-afrykańską – nie znają się :) albo byli już w najlepszej fazie upojenia alkoholowego. Rasmus & co. zaproponowali dziwaczną wersję psychodelicznego rocka z ciekawymi elementami w metrum i akcentowaniu fraz. Czasami zabierało mi trzy refreny zanim zorientowałem się w którym momencie trzeba machnąć banią :P. Uwielbiam takie zaskakiwanie słuchacza. No i dwie blond-wokalistki w tym jedna grająca na wielkim bębnie też dodawały całości uroku i powabu ;).

Ogółem jeśli chcesz grać w zespole w Århus to musisz przygotować się na naprawdę srogą konkurencję, ale wydaje mi się, że możliwości rozwinięcia się tutaj są zachęcające. Być może wynika to wszystko z długiej jazzowej tradycji tego miasta, a może z łatwiejszego dostępu do sprzętu i czasu, który można przeznaczyć na ćwiczenia. Nie ważne, bo liczy się efekt, a ten jest moim zdaniem ponadprzeciętny. Dozoo.

4 komentarzy

  1. maczo powiedział

    Jestem ciekaw jak mają się do siebie poziomem akademie w Łodzi i w Arhus. W łódzkiej też chyba wszyscy uczą się muzyki od dziecka… połowa akademii to ludzie z mojej podstawówki.

    No i powodzenia w muzycznych przygodach.
    A liści przybywa i przybywa…

  2. wuos powiedział

    Yo fajny blogasek ;)

  3. wuos powiedział

    a na serio to no fajnie, ze newsy dajesz.. byś dawał częściej.. IKEA? to jakiś serwer co nie? :)

    no i kiedy sie mozna do ciebie wbic na tydzien? :)

    jak bedziesz dysponowal jakąs próbką wyżej wspomnianych kawałków to zapodaj chętnie oblookam chociaz dunskich spiewów pewnie nie zniese ;)

  4. wuos powiedział

    no pozdro :)

Napisz komentarz